Nienadzwyczajna historia równolatka Rzeczpospolitej Polskiej
A A A
Mariola Huzar, własne 28.05.2018

Z tekstem, którego bohater „ponaddziewiećdziesięciodziewięcioletni hoży Krzysztof z miejscowości Dzierząźnia w Mazowieckiem jest rówieśnikiem niepodległej Polski”, zmagali się uczestnicy 6. Powiatowego Dyktanda SBP pod Patronatem Wójta Gminy Kłodzko.

 

Organizatorem konkursu była Biblioteka Publiczna Gminy Kłodzko, przy wsparciu Szkoły Podstawowej im. Wł. St. Reymonta w Kłodzku oraz Koła Kłodzkiego Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Autorkami tekstu dyktanda są polonistki Elżbieta Myślińska i Elżbieta Kurosz.

 

25 maja tego roku w auli szkolnej o tytuł Mistrza Ortografii walczyło 50 osób. Przyjechali do nas z pięciu gmin: Świdnica, Bystrzyca Kłodzka, Kłodzko (miasto i gmina) oraz Duszniki Zdrój. Najmłodszy uczestnik liczył 13 lat, a najstarszy 60. Tegoroczne dyktando okazało się być najtrudniejszym z dotychczasowych. Było pełne ortograficznych pułapek. Najwięcej trudności piszącym sprawiło prawidłowe napisanie w zdaniu określenia …Europie Środkowo-Wschodniej… Wiele osób miało problemy z pisownią nie z przymiotnikami lub razem czy osobno. I w tym roku, nikomu nie udało się zapisać bezbłędnie całego tekstu dyktanda.

 

Jury w składzie: Mariola Huzar – dyrektor Biblioteki, bibliotekarze Alina Sydorko, Monika Fedak i Izabela Mucha przyznało tytuł Mistrza Ortografii 2018 panu Jerzemu Kalicie z Kłodzka. Pan Jerzy otrzymał nagrodę finansową w wysokości 300,00 złotych oraz pamiątkowy puchar.

 

Wicemistrzynią Ortografii została pani Bożena Kloc ze Świdnicy, została nagrodzona kwotą 200,00 złotych oraz pucharem. Na trzecim miejscu znalazła się pani Magdalena Petlak z Kłodzka, która została obdarowana 150,00 zł oraz pucharem. Ponadto jury przyznało jedno wyróżnienie – 100,00 zł oraz puchar - dla ucznia Karola Mikołajczyka z Wilkanowa. Pozostali uczestnicy otrzymali upominki książkowe.

 

Nagrody i dyplomy laureatom wręczali:

Przewodniczący Rady Gminy Kłodzko Zbigniew Tur

Przewodnicząca Oddziału Kłodzkiego Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich Klaudia Lutosławska-Nowak

Wicedyrektor Szkoły Ewa Szczepaniak

 

Mecenasami finansowymi nagród są:

Pracownia Projektowa ARCO Ryszard Babik z Nowej Rudy

Firma Rodzinna Usługi Autokarowe TOMEX z Krosnowic

Spółka z o.o. RAPMET z Kłodzka

Agencja Eventova TEMPLUM TEMPORIS Hubert Sztaba z Warszawy

 

Oto tegoroczny tekst dyktanda:

 

Nienadzwyczajna historia równolatka Rzeczpospolitej Polskiej (RP lub Rzeczypospolitej Polskiej)

 

     Ponaddziewięćdziesięciodziewięcioletni hoży Krzysztof z miejscowości Dzierzążnia w Mazowieckiem jest rówieśnikiem niepodległej Polski. Już od dziecka słyszał, że niebagatelną rolę w żmudnej odbudowie Rzeczpospolitej (lub Rzeczypospolitej) Polskiej odegrał marszałek Józef Piłsudski, twórca Legionów Polskich. Niefrasobliwą młodość przerwał mężczyźnie wybuch II wojny światowej-(,)prawdziwej hekatomby XX(dwudziestego) wieku. Długo wyczekiwany jej koniec nie przyniósł Polakom wolności, lecz sowiecki reżim. PRL skończył się dopiero w roku 1989 (tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym dziewiątym), gdy nasz bohater doczekał się prawnuczka Hieronima i wnusi Kai. Obrady Okrągłego Stołu przyniosły pierwsze wolne wybory. Nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Środkowo-Wschodniej upadł komunizm. Poruszony tymiż wspomnieniami jubilat usnął i w marzeniach wrócił do najszczęśliwszego etapu swojego życia,(-)do młodości.

 

      Otóż około półwiek temu ów zabużański przesiedleniec, ukończywszy biologię na UJ-ocie, rad nierad wyruszył syrenką w towarzystwie chyżego charta w dwuipółtygodniową podróż po Krainie Wielkich Jezior. Na przekór porzekadłu: cudze chwalicie, swego nie znacie, wziął pod uwagę li tylko atrakcje w ojczyźnie. Spakował się rach-ciach, rozejrzał naokoło i w rześkiej mżawce czmychnął dróżką pośród chruścianych chaszczy. Sądzić by można, że ten nie najprzystojniejszy, chimeryczny hipis w żorżetowej koszuli z żabotem wróci niezadługo znużony podróżą, jednakowoż przemierzył ojczyznę wzdłuż i wszerz. Poznał wielu Mazowszan: hardych warszawiaków i prostodusznych łodzian z dzielnicy Widzew. Ni stąd, ni zowąd znalazł się w towarzystwie zgrai pseudomyśliwych, którzy zbezcześcili ponadstuletni pralas. Krzyczeli donośnie do leśniczego:”Rozżarzżeż ognisko, hultaju!”. Rzuciwszy im powłóczyste spojrzenie, Krzysztof oddalił się naprędce. Wyszedłszy spomiędzy rozłożystych kniei, ujrzał na wpół rozpadającą się chatynkę.

 

      Obudziwszy się po dziesięcioipółgodzinnym letargu, na przyprószonej jasnokremowymi kwiatuszkami polanie, sczołgał się ze wzgórka i pół pełzając, pół czołgając się, posuwał się naprzód z nosem przy ziemi. Polskie roślinne endemity: okrzyn jeleni, podrzeń żebrowiec, warzucha polska i pszonak pieniński, nie miały już przed nim tajemnic.

 

       Dzięki tym wojażom postanowił się przebranżowić. Z nauczyciela biologii stał się malarzem pejzażystą.

       Wtem rozbrzmiało złowróżbne pohukiwanie puszczyka i nasz bohater powstał rześko obunóż z fotela. ”Sen mara-(,)Bóg wiara”-rzekł chwacko.

 

 

Mamy nadzieję, że w przyszłym roku konkurs będzie cieszył się jeszcze większym zainteresowaniem i wezmą w nim udział przedstawiciele wszystkich gmin naszego powiatu kłodzkiego. Warto powtórzyć zasady pisowni i interpunkcji, by stanąć w szranki z najlepszymi już za rok!

 



Archiwum