Dzieciogadki według wujka Kamila
A A A
Mariola Huzar, własne 21.01.2026

Kamil Gąszowski. Szczęśliwy mąż Magdaleny i ojciec siedmiorga dzieci. Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”. Jego marzeniem jest polecieć w kosmos. Wciąż odkrywa nowe pasje. Ostatnio uwielbia spędzać czas na szydełkowaniu.

 

20 stycznia 2026r. w Filii Biblioteki Publicznej Gminy Kłodzko w Wojborzu wybrzmiały słowa Kamila Gąszowskiego, które rezonowały osobistymi doświadczeniami Jego rodziny. Autor książki „Bóg nie jest korkiem do wanny” przyciągnął publiczność nie tylko intrygującym tytułem, ale przede wszystkim sposobem, w jaki potrafi mówić o sprawach najważniejszych, prostym językiem, a jednocześnie z filozoficzną głębią.

 

Pierwszym wątkiem, który został dotknięty podczas rozmowy było ludzkie cierpienie. To jedno z najtrudniejszych, ale też najbardziej uniwersalnych doświadczeń ludzkiego życia. Kamil Gąszowski mówił o nim z niezwykłą delikatnością, podkreślając, że cierpienie nigdy nie jest jednowymiarowe.

To nie tylko ból. To także lęk, gniew, bezradność, tęsknota, poczucie straty, czasem nawet wstyd.

Każda z tych emocji — jak zauważył autor — może stać się początkiem czegoś nowego, jeśli człowiek pozwoli sobie je przeżyć, nazwać i oddać w dobre ręce.

 

Podczas spotkania nasz gość podkreślił, że w centrum jego książki stoi m.in. miłość — nie jako uczucie ulotne, ale jako wydarzenie, które potrafi odmienić całe życie człowieka. Mówił o niej jak o sile, która „przerywa bieg codzienności”, otwiera oczy i pozwala zobaczyć siebie oraz świat w nowym świetle. Według autora to właśnie miłość sprawia, że człowiek staje się naprawdę szczęśliwy, nie przez posiadanie, nie przez kontrolę, ale przez relację, bliskość i wzajemność. Publiczność, wśród niej sołtys Bartosz Jędorowicz opowiedział o swojej miłości i emocjach i tego, co obecnie przeżywa po narodzinach synka.

 

Dlaczego Bóg nie jest korkiem do wanny? Najwięcej emocji wzbudził fragment rozmowy dotyczący tytułu książki. Gąszowski wyjaśnił, że „Bóg nie jest korkiem do wanny”, bo nie służy do tego, by „zatkać dziury” w naszym życiu, powstrzymać wycieki, naprawić to, co nam się nie udało.

Nie jest narzędziem, którymi posługujemy się, gdy coś idzie nie tak.

Nie jest dodatkiem, rezerwowym rozwiązaniem ani magicznym przyciskiem „napraw”.

 

— Bóg nie jest po to, żeby spełniać nasze oczekiwania. Jest po to, żeby nas przemieniać — powiedział autor. To zdanie stało się chyba najważniejszym momentem spotkania.

 

Wujek Kamil, bo tak autor nazywa siebie, podkreślił, że książka została napisana w sposób świadomie literacki, z wyczuciem rytmu, metafory i obrazu tak, aby czytało się ją z ciekawością, a momentami wręcz z poczuciem odkrywania czegoś na nowo.

 

— Biblia jest żywa, jeśli pozwolimy jej mówić do nas dzisiaj — zauważył autor. I właśnie to udało mu się osiągnąć: połączyć tradycję z nowoczesnością, zachowując sens, a jednocześnie otwierając przestrzeń na nowe odczytania.



Archiwum