Kalambury
A A A
Mariola Huzar, własne 14.05.2026

Spotkanie w Filii bibliotecznej w Wojborzu zaskoczyło dzieci i młodzież. Wszyscy stanęli przed niełatwym, ale niezwykle zabawnym zadaniem: odgadnąć tytuły znanych książek wyłącznie za pomocą gestów. Bez słów, bez rekwizytów — tylko mimika, ruch i wyobraźnia.

 

Po krótkim wprowadzeniu i przypomnieniu zasad gry przez bibliotekarkę Małgosię, uczestnicy losowali książki z regałów. Już pierwsze próby wywołały salwy śmiechu. Jedni odgrywali sceny dramatyczne z pełnym zaangażowaniem, inni stawiali na subtelne podpowiedzi, a jeszcze inni zaskakiwali pomysłowością, tworząc całe minispektakle. Publiczność musiała uważnie obserwować każdy ruch, bo niektóre tytuły wymagały naprawdę sprytnego podejścia.

 

Do odgadnięcia były m.in. „Kapelusz pani Wrony”, „Szewczyk Dratewka”, „O czym szumią wierzby”, „Mały książę”, „Dziewczynka z zapałkami” i wiele innych. W kalambury wkręciła się też jedna z mam.

 

Zabawa szybko nabrała tempa. Dziewczyny i chłopcy prześcigali się w pomysłach, a atmosfera była lekka i pełna pozytywnej energii. Wspólne odgadywanie sprzyjało integracji, a jednocześnie przypominało, jak wiele emocji i obrazów kryje się w literaturze — nawet wtedy, gdy nie pada ani jedno słowo.

 

Na zakończenie uczestnicy zgodnie przyznali, że takie zajęcia pozwalają spojrzeć na książki z zupełnie innej perspektywy. Okazało się, że literatura może być nie tylko do czytania, ale też do… odegrania.



Archiwum