Na straganie w Wojborzu
A A A
Mariola Huzar, własne 15.10.2026

W 60. rocznicę śmierci Jana Brzechwy, w Filii bibliotecznej w Wojborzu odbyły się kameralne warsztaty literacko‑ilustratorskie dla dzieci. Spotkanie poświęcono twórczości autora Akademii Pana Kleksa i Szelmostw Lisa Witalisa — prawnika, satyryka, współtwórcy polskiego prawa autorskiego i ZAiKS‑u, który dopiero około czterdziestki zaczął pisać dla najmłodszych, tworząc pełne humoru, językowej lekkości i fantazji wiersze.

 

Dzieci uczciły pamięć poety wspólnym czytaniem wybranych utworów, m.in. „Sowy”, „Przyjścia lata”, „Stasia Pytalskiego”, „Kwoki”, „Koziołeczka”, „Prota i Filipa”, „Wrony”, „Kaczek”, „Konika polnego i bożej krówki”, „Skarżypyty” oraz „Jak rozmawiać trzeba z psem”. Następnie zilustrowały wiersz „Na straganie”, przygotowując barwne kolorowanki inspirowane warzywnymi bohaterami Brzechwy.

 

Powstało krótkie, wakacyjne spotkanie pełne śmiechu, literackiej zabawy i wdzięcznego wspomnienia o autorze, którego twórczość od pokoleń wywołuje uśmiech zarówno u dzieci, jak i dorosłych.

 

 „NA STRAGANIE”

 

Na straganie w dzień targowy

Takie słyszy się rozmowy:

 

„Może pan się o mnie oprze,

Pan tak więdnie panie koprze”.

 

Cóż się dziwić,mój szczypiorku,

Leżę tutaj już od wtorku!”

 

Rzecze na to kalarepka:

„Spójrz na rzepę-ta jest krzepka!”

 

Groch po brzuszku rzepę klepie:

„Jak tam rzepo? Coraz lepiej?”

 

„Dzięki, dzięki, panie grochu,

Jakoś żyje się po trochu.

 

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej-

Blada , chuda, spać nie może.”

 

„ A to feler” -

Westchnął seler.

 

Burak stroni od cebuli,

A cebula doń się czuli:

 

„ Mój buraku, mój czerwony,

Czybyś nie chciał takiej żony?”

 

Burak tylko nos zatyka:

„Niech no pani prędzej zmyka,

 

Ja chcę żonę mieć buraczą,

Bo przy pani wszyscy płaczą”.

 

 „ A to feler”-

 Westchnął seler.

 

Naraz słychać głos fasoli:

„Gdzie się pani tu gramoli ?!”

 

„ Nie bądź dla mnie taka wielka”-

Odpowiada jej brukselka.

 

„Widzieliście, jaka krewka”-

Zaperzyła się marchewka.

 

„Niech rozsądzi nas kapusta!”

„Co , kapusta?! Głowa pusta?!”

 

A kapusta rzecze smutnie:

„Moi drodzy, po co kłótnie,

 

Po co wasze swary głupie,                                               

Wnet i tak zginiemy w zupie”   

 

„A to feler”-                                    

Westchnął seler.



Archiwum